Blog > Komentarze do wpisu

Yamaha SCR 950 2017

Wielkimi krokami zbliża się jesień, a to tradycyjnie czas motocyklowych premier. Jedną z ciekawszych nowości wydaje się Yamaha SCR950. Motocykl, który powstał na fali popularności "hipsterskich" sprzętów takich jak Ducati Scrambler, na szczęście projektanci uniknęli kiczu, który niewątpliwie wkradł się we włoski projekt. 

Maszyna jak nietrudno się zorientować powstała na bazie modelu XV 950. Mały chopperek przeobraził się w zgrabnego scramblera dzięki doświadczeniom jakie producent zebrał rozwijając program Yard Built. Nie chodzi tu oczywiście o kwestie techniczne - wszak inżynierowie nie mieliby żadnego problemu ze skonstruowaniem tak prostego motocykla. Yard Built przydał się jako swego rodzaju badacz motocyklowych emocji. Multum przeróbek i reakcje potencjalnych klientów na nie. To właśnie to co obserwowali decydenci Yamahy. 

Wyszło im - nie bez racji - że oldskulowe "off-roadowe" sprzęty są teraz na topie. Norma Euro 4 na szczęście nie zabiła chłodzonego powietrzem widlaka. Dzięki temu SCR 950 jest bardziej klasyczny niż Triumph, a to niewątpliwe duży plus. Niespełna litrowy twin to bardzo urodny agregat, zamknięto go w kołyskowej ramie, a więc wszystko wykonano tutaj ze szkolną poprawnością - i bardzo dobrze. 

Detale, tak jak tylne światła, wzięto z magazynu, pomimo nowoczesnej techniki jaką w nich zastosowano idealnie wpisują się w sylwetkę motocykla. Purystów ucieszą szprychowe felgi. Pewnym dysonansem jest napęd pasem, ale tak naprawdę czepiać się tego będą tylko wyjątkowi malkontenci. 

Wartości użytkowe SCR 950 pewnie nie będą na najwyższym poziomie. Wąskie siedzenie, mały zbiornik nie wróżą komfortu i zasięgu. Kostkowe opony i osłona pod silnikiem to jedyne off-roadowe  atrybuty. Raczej nie spodziewałbym się wielkiej dzielności w terenie. Osiągi też będą ledwie wystarczające. Po co więc powstał ten motocykl? 

Po to żeby "hajs się zgadzał". Yamaha w ostatnim czasie dostrzega każdą możliwą nisze rynkową. Seria MT, XSR no i zupełnie nowy SCR. Forma jest do bólu tradycyjna  i niewątpliwe ma w sobie potencjał do przeróbek. Dawno temu stwierdziłem, że Bolt długo nie utrzyma się na rynku. Dziś pozostaje mi uderzyć się w pierś i przyznać, że nie miałem racji. 

piątek, 26 sierpnia 2016, jabok

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu:
Komentarze
2016/08/29 17:18:33
super jest
-
2016/09/01 07:50:07
coś dla mnie <3