Blog > Komentarze do wpisu

Indian Chief Classic RaTweX

Baggery - mam z nimi problem chyba od zawsze. Z jednej strony barykady są wynalazki ziejące ogniem, z drugiej natomiast, mamy zrobione ze smakiem motocykle, które nadal zachowują swój użytkowy charakter. Dziś postanowiłem zająć się maszyną, zdającą się być w rozkroku pomiędzy kiczem, a dobrym smakiem.

 

Jak nietrudno zgadnąć jest to świeżutki Indian Chief, który dzięki Rodowi Rockeyowi z firmy RaTwerX stał się błyszczącym i widocznym z daleka baggerem. Głównym atutem tej maszyny są idealnie dopasowane do długaśnego błotnika kufry. Te elementy wzięto z katalogu Azzkikr.

Całe tylne oświetlenie - jak widać - ukryto w kufrach. Zabieg dobrze znany, ale trzeba przyznać, że nadal wygląda dobrze. Czym byłby bagger bez wielkiej przedniej felgi? Chief toczy się na 23 calowym kole obutym w wąską oponę, które może nie jest rekordowe, ale jednak wrażenie robi. Zwłaszcza, że błyszczy chromem na kilometr. Ten szlachetny metal pokrywa również silnik - seryjny Thunder Storke - o pojemności 111 cali. 

Piec dostał nową obudowę filtra powietrza, moją uwagę przykuł jednak wydech 2w1, który kończy się zaraz pod siodłem. Nie jest to może idealne rozwiązanie pod względem ergonomii, ale prezentuje się świetnie. Kierownica godna jest prawdziwego "badassa", który będzie siał postrach na powiatowych highwayach. 

Detale potrafią przykuć uwagę. Siedzenia pasażera nie przewidziano, głównie dlatego żeby nie niszczyć czystej linii motocykla. Ostatnim elementem układanki był lakier. Połączenie czerni i niebieskiej barwy moim zdaniem jest lekko tandetne, ale do prawdziwego kiczu na szczęście jeszcze sporo brakuje. Kreacja RaTweX to podręcznikowy przykład swego gatunku, mamy więc wszystko co fani tego typu klimatów uwielbiają, ale na szczęście nie uświadczymy tutaj krzty przesady. 

czwartek, 22 grudnia 2016, jabok

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: