Blog > Komentarze do wpisu

Radical Guzzi MGR 1200

Mandello del Lario to małe włoskie miasteczko, w którym od wielu lat słychać donośny gulgot widlastych silników. W tej malowniczej miejscowości mieści się fabryka Moto Guzzi, firmy która przed laty rządziła na torach wyścigowych, a dziś jest jedną z najbardziej nietuzinkowych marek w jednośladowym świecie. Są tacy, którzy zarzucają Włochom zbyt duże przywiązanie do tradycji, a co za tym idzie wtórność. Nie mogę się z tym zgodzić, o czym świadczy zjawiskowy bagger MGS-01. Dziś jednak poprzeczny twin zagra w rytm kawiarnianych wyścigów. 

Nie będzie to podróż w przeszłość, ale futurystyczna wizja klasycznych dogmatów. Sercem tego motocykla i głównym elementem wokół, którego zbudowano całość jest silnik. Widlak pochodzi z Stelvio 1200. Jednostkę rodem z turystyka wybrano dlatego, że  posiada sześciobiegową przekładnie i spełnia normę Euro 3.

 

Niestety nawet w rynek maszyn tworzonych na specjalne zamówienie wkradają się nieubłagane normy czystości spalin - cóż takie czasy. Wróćmy jednak do rzeczy przyjemniejszych. Współczesną jednostkę wciśnięto w klasyczną, kultową ramę Tonti, która w Gutkach pojawiła się już w latach 70-tych. 

Całkowicie współczesne jest zawieszenie. Z przodu dumnie pręży się złoty widelec USD Ohlins, natomiast tył to jednostronny wahacz pochodzący z Bellagio, który został wypolerowany na przysłowiowe lustro, z centralnym amortyzatorem. Ciekawie prezentuje się układ wydechowy ze stali nierdzewnej. 

Klasy całemu projektowi dodają wypolerowane felgi. Z jednej strony posiadają one klasyczny sznyt, z drugiej - nie można im odmówić współczesnego efekciarstwa. Na szczęście nigdy nie zbliżają się do tandety. Zbiornik paliwa i zadupek tworzą jedną całość. Dzięki temu zabiegowi linia motocykla jest spójna i połechta zmysły każdego miłośnika kawiarnianych wyścigówek. 

Twórcy tego motocykla chcieli obudzić i przywołać duchy wielkich sportowych poprzedników, którzy wyjechali z Mandello del Lario na podbój światowych imprez wyścigowych. MGR 1200 bierze to co najlepsze z historii i współczesności, łączy to w zgrabny i wyjątkowo efektowny miks, który zniewala formą, urzeka prowadzaniem i powala detalami. Najdziwniejsze jest jednak to, że jedna z najpiękniejszych włoskich maszyn powstała... w Niemczech. 

niedziela, 25 grudnia 2016, jabok

Polecane wpisy

TrackBack
TrackBack URL wpisu: