| < Sierpień 2011 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
1 2 3 4 5 6 7
8 9 10 11 12 13 14
15 16 17 18 19 20 21
22 23 24 25 26 27 28
29 30 31        
O autorze
Zakładki:
wtorek, 30 sierpnia 2011

Dzis wracamy do motocykli. Chcialem  porownac bobbery z chopperami. Wykazac roznice i podobienstwa. Pierwsza wspolna cecha obu konstrukcji jest to,ze do napedu sluzy im silnik widlasty. Jak wiadomo wszystko zaczelo sie dawno temu w Ameryce... Na dobry poczatek przedstawie zdjecie wzorcowego choppera i bobbera:

Bobber na bazie WLki

kultowy Capitan America z filmu Easy Rider

Glowne roznice miedzy tymi motocyklami widoczne sa golym okiem. Jak widac bobber ma seryjna rame zawieszenie i ogumienie. Jest tylko obdarty z osprzetu i  blotnikow. Chopper natomiast ma dosc radyklanie przerobiona rame,zmieniony kat pochylenia widelca i  cienkie 21calowe kolo z przodu,ktore kontrastuje z grubym tylnym kolem. Tyle roznic,a teraz podobienstwa. Najwazniejszym jest chyba to,ze oba motocykle sa spartanskie i wyposazone tylko w to co niezbedne jest do jazdy. Wspolna cecha prezentowanych maszyn jest rowniez sztywny tyl i silnik ze stajni Harleya. Dzis te dwie ostatnie cechy nie sa niezbedne gdyz wiele maszyn powstaje na bazie np. japonskich motocykli. Bobbery narodzily sie pod koniec lat 40tych. Zolnierze wracajacy z frontu odkupowali od armii WLki,ktore jednak nie grzeszyly osiagami. Najprostszym wiec zabiegiem  poprawiajacym osiagi bylo zdjecie nie potrzebnego osprzetu. Motocykl stawal sie nie tylko szybszy,ale i mial bardziej radyklana linie,a to owczesnym bikerom bardzo sie podobalo. Z czasem bobbery tworzono z fabrycznie nowych motocykli. Choppery natomiast zaczely powstawac gdzies w okolicach lat 60tych byly jakby bardziej radykalna odmiana bobberow. Jak juz wsponialem mialy rowiniez przerobiona rame i przednie zawieszenie. Tak wiec motocykle te w pierwszej fazie swojego istnienia tworzone byly dla polepszenia osiagow seryjnych maszyn. Z czasem jednak osiagi zeszly na dalszy plan a priorytetem stal sie wyglad. Dzis choppery mozemy podzielic na oldshoolowe jak np. Capitan America,ale tworzone sa rowniez maszyny takie jak ta:

 Jak widac wiekszosc atrybutow klasycznego choppera jest zachowana w tym motocyklu. Moim zdaniem takie "technochoppery"  nie maja tego czegos co mialy starsze oldshoolowe konstrukcje. W swiat tego typu maszyn wkradla sie groteska. Motocykle staja sie cukierkowe oblane morzem chormu. Ja nie lubie przesady,a wiekszosc chopperow jest dzis strasznie przesadzona. Z bobberami historia potoczyla sie inaczej. Praktycznie wszystkie tworzone dzis maszyny sa oldshoolwe. Mysle,ze to wlasnie sprawilo,ze sa  ciekawsze dla przecietnego fana customow .  


poniedziałek, 29 sierpnia 2011

Dzis dla odmiany napisze o muzyce ktora lubie. Wszystko zaczelo sie od Metalliki i ich fantastycznego klasycznego juz albumu Master of Puppets. Plyta ta moim zdaniem nie ma slabych stron kazdy utwor jest wspanialy i trzyma najwyzszy poziom. Oto mala probka z tego albumu tylulowy utwor:

Jest to fragment koncertu z 1989r czyli z czasow gdy muzycy byli w szczytowej formie. Niestety nie bylo juz wsrod nich tragicznie zmarlego Cliffa Burtona.

Kolejnym zespolem,ktory na dluzszy czas zwrocil moja byla Pantera. Pierwszy moj kontakt z tym bandem to utwor Cowboys from hell:

Filmik ten to fragment pamietnego koncertu w Moskwie podczas ktorego doszlo do starc fanow z milicja. Utwor ten jak i album pod tym samym tytulem jest przelomowym wydawnictwem dla Pantery. Po wydaniu tej plyty zespol z drugoligowego hairmetalowego bandu stal sie legendarnym groove/trash metalowym potworem. Pantera apogeum kariery osiagnela wraz z wydaniem: Vulgar Display of Power. Plyta ta zadziwiala zlozonoscia utwory byly bardzo rozbudowane,a brzmienie szorstkie oto moim zdaniem jeden z najciekawszych utworow z tej plyty:

Umiescilem ten utwor gdyz idealnie definiuje styl Pantery. Plyta jest rowna i nie ma w niej zadnych wypelniaczy. Gdzies w okolicach roku 2000 miedzy czlonkami Pantery zaczyna narastac konflikt,ktory doprowadza do rozwiazania zespolu ku rozpaczy fanow na calym swiecie. W czasach gdy Pantera odnosila najwieksze sukcesy Phil Anselmo wokallista zespolu zaklada w raz ze znajomymi muzykami grupe o nazwie DOWN poczatkowo panowie mowia,ze jest to tylko jednorazowy projekt. kazdy na codzien gra w innym zespole i nie moze narzekac na brak obowiazkow. Down w 1995roku wydaje swoj pierwszy krazek o nazwie Nola. Plyta zbiera same pochlebne recenzje. To co mnie zachwycilo na tym albumie to klimat. Panowie graja soczystego hard rocka w stylu lat 70tych z nuta stoner rocka,a jesli dobrze sie wsluchac mozemy sie dopatrzec inspiracji doom metalem. Do tego wszystkiego plyta zagrana jest na wilekim luzie czuc ze miedzy muzykami panuje chemia. Oto mala probka NOLI i jednoczesnie moj ulubiony utwor z tej plyty:

Po rozpadzie Pantery Anselmo frontmen grupy postanawia znowu skrzyknac kolegow i owocem sesji z 2002 roku jest druga plyta pod tytulem: A Bustle in Your Headgrow. Zasadniczo panowie trzymaja sie recepty z poprzedniego albumu. Druga plyta rowniez dostaje wysokie noty od recenzetow zespol trzyma poziom. Najlepszym utworem wg mnie na tej plycie jest:

Dzis ten utwor stal sie hymnem fanow zespolu Down.

Ostatnia plyta chlopakow z Nowego Orleanu jest krazek pod tytulem: Over The Under. Plyta ta rozni sie od porzedniczek. Phil i spolka zmienili troche styl nadal jest brudno i hradrockowo. Jest jednak bardziej technicznie muzycy kieruja sie w strone sludge metalu to wlasnie ten styl wychodzi na pierwszy plan. W tle slychac tez echa dawnej Pantery. Oto singiel,ktorym byla promowana ta plyta:

Nie sa to oczywiscie wszystkie zespoly ktorych slucham. Sa to te najwazniejsze,ktore najbardziej lubie. Z czasem napewno bede prezentowal inne zespoly,ktore moim zdaniem warte sa przesluchania. Narazie zanurzam sie w klimacie poludniowych stanow...

sobota, 27 sierpnia 2011

Rynek motocykli typu cruiser/chopper zdominowany jest przez motocykle z pod znaku H-D to ten producent wyznacza trendy i rozdaje karty,ale czy mozna zrobic crusiera,ktory nie jest kopia Harleya. Mozna i europejscy producenci udowadniaja to. Zaczne od pierwszego europejskiego crusiera. Historia ta rozpoczyna sie w 1971 wtedy to kalifornijska policja szuka alternatywy dla powolnych i awaryjnych Harleyow. Z oferta do strozow prawa wychodzi mala wloska firma Moto-Guzzi. Ta znana z wielu sportowych sukcesow marka postanawia wypuscic model przystosowany do amerykanskich warunkow. Motocykl napedza widlasty twin,ale w odroznieniu od Harleya umieszczony poprzecznie. Gutek jest mniejszy zapewnia lepsze prowadzenie,ale niestety mniejszy komfort jazdy. Nie udalo mi sie znalezc zdjecia wersji polcyjnej mam tylko cywilna:

Przez lata California sie zmieniala i ewoluowala. Najlepsza wersja Californi jest moim zdaniem nie produkowany juz model Special Sport:

Model ten posiada silnik o pojemnosci 1100ccm i mocy 75KM. Laczy klasyczny wloski styl z nutka amerykanskiego luzu. Gdy wchodzil  na rynek chwalony byl za dobre hamulce wysmienite podwozie i dobre osiagi. Dzis w tej klasie sa juz szybsze i lepiej hamujace maszyny,ale wloskiemu motocyklowi nie mozna odmowic klasy. Ostatnio pojawily sie sluchy,ze Moto-Guzzi planuje nowa wersje Califoronii podobno ma miec silnik o pojemnosci 1400ccm. Oto jej pierwsze zdjecie:

Moto-Guzzi oferuje jeszcze inne modele,ktore mozemy nazwac crusierami. Bardzo ciekawy model to Bellagio:

Jak widac sylwetka tego motocykla jest krzyzowka naked-bika z chopperem. Pozycja jezdca odbiega od chopperowych standardow. Caly motocykl pelen jest sprzecznosci. Wlasnie dzieki tym zabiegom  jest to jeden z najciekawszych modeli w tej klasie na rynku. Teraz przenosimy sie do Wielkiej Brytanii. Historia chopperow w tym kraju rowniez rozpoczela sie dawno temu. W latach 50tych i 60tych gdy rynek amerykanski pelen byl tanich angielskich maszyn motocyklisci przerabiali swoje Triumphy,BSA czy Nortony na cos co mozna by nazwac chopperami. Producenci jednak nie wypuszczali seryjnie takich maszyn powstataly one tylko w warsztatach.  Po latach Triumph gdy wprowadzal na rynek nowego Bonnienvila postanowil zrobic specialna wersje na rynek amerykanski. Tak powstala America:

Jak widac model ten posiada silnik z Bonnievila. Nie jest to jednak dokladnie ta sama jednostka. Model Amercia ma kolejnosc zaplonu co 270stopni podczas gdy Bonnievile co 360 stopni. Zabieg ten wykonano zeby upodobnic prace jednostki do widlastych silnikow. Na fali popularnosci power crusierow powstal model Speedmaster:

Otrzymal on silnik o zwiekszonej pojemnosci ostrzejsza stylistyke Z tymi dwoma modelami Triumph nie mogl liczyc sie w walce o amerykanskiego klienta gdyz jak wiadomo nic nie zastapi duzej pojemnosci. Tak pomyslalo rowniez kierownictwo Triumpha i w roku 2003 wprowadzilo model ktory zszokowal wszystkich. Byl to Rocket III. Motocykl byl i nadal jest wiekszy niz kazda seryjna maszyna na rynku . Z pojemnoscia 2300ccm moca ponad 140KM i momentem obrotowym wynoszacym: 200nM zmiotl konkurecje. Tak wygladal pierwszy model:

Kolejna rzecza ktora odrozniala go od swoich konkurentow byl silnik. Nie byl to v-twin nie byl to nawet twin. Byl to rzedowy trzycylindrowiec. Motocykl ten stal sie wielkim hitem nie tylko w USA,ale rozwiez w Europie. Kierownictwo nie bylo jednak zadowolone gdyz pomiedzy malym modelem America a ogormnym Rocktem byla zauwazalna luka. Brakowalo motocykla klasy "sredniej". Projektanci mieli nie lada problem z tym modelem. Pierwszym  byla juz ogolna koncepcja maszyny. Czy pojsc w slady wiekszego brata czy moze mniejszego? Zdecydowano sie na trzeca droge...  Tak powstal rzedowy twin chlodzony ciecza o pojemnosci 1600ccm do niego "dobudowano reszte motocykla. Maszyne te znamy pod nazwa Thunderbird:


Jak widac crusier nie musi byc kopia Harleya . Niewatpliwie to Harley zawsze bedzie najwazniejsza marka w tym segmencie,ale Triumph i Moto-Guzzi pokazuje,ze mozna produkowac tego typu maszyny i jednoczesnie zachowac swoj integralny styl.

wtorek, 23 sierpnia 2011

Szukajac w necie inforamcji na temat baggerow nie natrafilem na zadna polska strone. Podejrzewam,ze dzieje sie tak z tego powodu iz motocykle tego typu nie sa w naszym kraju jeszcze popularne. Czym wiec sa baggery? Jak powstaly?  Jest to nurt stosunkowo mlody jak zawsze w takich sytuacjach ciezko podac konketne daty powstania pierwszego motocykla tego typu. Baggery wbrew podobnej nazwie nie maja wiele wspolnego z bobberami. Oto zdjecie przykladowego baggera:

bagger

Jak widac mamy tu najprawdopodobniej Harleya-Davidsona Road-Kinga,ktory ma monstrualne przednie kolo. To wlasnie cecha rozpoznawcza baggerow. Przednie kola potrafia dochodzic nawet do rozmiaru 28''. Choppery zazwyczaj maja kola o rozmiarze 21". Baggery budowane sa na bazie ciezkich motocykli turystycznych. Po za przednim kolem o duzym rozmiarze i waskim ogumieniu czesto maja wysokie kierownice. Sa to wiec atuty motocykli typu chopper.Baggery  nie sa to jednak maszyny ascetyczne. Wrecz przeciwnie zazwyczaj ociekaja luksusem i czesto moim zdaniem ocieraja sie o kicz. Przykladem niech bedzie motocykl powyzej. Po pierwsze jest na nim morze chromu. Nie mowie ze chrom jest w motocyklu czyms zlym ale z niczym nie nalezy przesadzac. Kolejna rzecz to przednie kolo. Maszyne przytlaczaja: kufry,duzy silnik i ogolnie "gruba" budowa. Przednie kolo o tak duzym rozmiarze wyglada jak wyciagniete z rowera. Nawet tarcza hamulcowa ktora jest najprawdopodobiej w seryjnym rozmiarze wyglada glupio.  Baggery czesto maja jakies dziwne pseudolukusowe dodatki zazwyczaj malowane sa na pstrokate kolory. Nie jestem fanem maszyn tego typu chociaz musze przyznac,ze pare baggerow przypadlo mi do gustu,ale to dlatego ze byly zrobione z zachowaniem umiaru. Oto przyklad baggera,ktory moim zdaniem nie jest choinka na kolach:

Motocykl nie uderza pstrokacizną chrom jest w minimalnyh dawkach malowanie rowniez jest bardzo ciekawe. Wysoka kierownica i wieksze przednie kolo nadaja motocyklowi baggerowych cech. Nie ma tu wiec cienia przesady.  Podsumowujac tandetnemu nowobogackiemu wizerunkowi mowie stanowcze nie,ale jak widac na  zdjeciu powyzej nawet bagger moze byc fajny.


sobota, 20 sierpnia 2011

Suzuki Intruder 1400 powstalo na fali popularnosci chopperow. W latach 80tych zaden japonski producent nie oferowal tego typu motocykli. Motocyklisci,ktorych nie bylo stac na maszyny z USA musieli zadowolic sie maszynami typu soft chopper. Suzuki jako pierwszy z wielkiej czworki odwazyl sie stawic czolo Harleyom. Tak powstal Intruder najpierw 750 pozniej 1400. Gdy duzy Intruder wchodzil na scene byl wiekszy od ,motocykli zza wielkiej wody i mial wiekszy moment obrotowy. Przez lata produkcji Intruder doczekal sie niewielu zmian. Dzis na starym kontynencie klasyczne Intrudery nie sa oferowane. Mozna je kupic w USA ciesza sie tam duzym prestizem (oczywiscie jak na japonski motocykl). Dla wielu Intruder jest motocyklem kultowym. Wielu sympatykow tych maszyn zrzesza sie kluby. Ja rowiniez jestem sympatykiem Intruderow. Podoba mi sie ich klasyczna linia jaka. Moim zdaniem motocykle te maja dusze co prawda troche skosnooka,ale zaprawiona duza iloscia amerykanskiego ducha. Intrudery sa swietna baza do budowy customa chcialem zaprezentowac wiec moim zdaniem kilka ciekawych maszyn:

 


Customizing ma wiele twarzy czasami bardzo odmiennych. Dla wielu ludzi chopper criuser custom bike to  maszyna ociekajaca chromem metalizowanym lakierem  i roznego rodzaju blyskotkami. Czasami co bardziej odwazni ida pod prad maluja swoje maszyny w matowe kolory najczesciej jest to czarny,ale przy tym o czym chce dzis napisac H-D Night Rod wyglada jak pojazd dla grzecznych dziewczynek. Na poczatek moze maly przyklad:

rat bike

Jak widzice zdjecie przedstawia Kawasaki Vulcana Driftera,ktory wyglada jakby przed chwila zostal wyciagniety z rzeki,albo innego akwenu wodnego.  To wlasnie typowy przyklad ratbike motocykla ktory wyglada jakby nie mail prawa jezdzic. Takie zlomowisko na kolach. Fenomen tych motocykli polega na tym,ze sa tak brzydkie,ze az ladne. Maja w sobie cos co kaze nam sie zatrzymac i pomyslec "co autor mial na mysli?" Ludzie jezdacy takimi maszynami wydaja sie nie miec zmyslu estetyki jednak tylko pozornie poniewaz zazwyczaj kazda czesc jest dokladnie zaplanowana. Zawsze mialem dziwna slabosc do brudnych motocykli. Gdy patrze na taka maszyne wiem,ze ona zyje nie jest tylko wydmuszka na kolach. Dla wielu motocyklistow tego typu "przerobki" sprzetu beda tylko niszczeniem motocykla. Wielu nie zaakceptuje tak radyklanej formy. Moim zdaniem te motocykle bedace swoista antyteza wypieszczonych wychuchanych maszyn sa jakby to powiedzial Kuba Wojewodzki "autentyczne w tym co robia", ale czy zawsze? Czy zawsze rat bike to maszyna styrana zyciem i wierna jak pies swojemu wlascicielowi. Oczywicie nie,wiele rat bike'ow powstaje by cieszyc oko kawalkiem rdzy na blotniku i zdobywac nagrody na konkurach customowych. Oto przyklad takiej maszyny:

rat bike

Jak widac na zdjeciu ,mamy ladna pania modelke...ale mnie bardziej ineresuje to co jest pod jej tyleczkiem. Mamy tu oldshoolowego choopera,ktory dla wzmocnienia efektu jest zardzewialy. Owszem motocykl ten wipsuje sie nurt ratbike. Jednak moim zdaniem  po raz kolejny parafraujac klasyka "ja mu nie wierze. Nie jest autentyczny w tym co robi". Rdza na tym motocyklu ma swoj urok zreszta motocykl jest nawet ladny,ale jak juz wspomnialem ja mu nie wierze. Teraz wiec pora na motocykl,ktoremu wierze. Przyklad rat bike w wersji ekstremalnej:

rat bike

rat bike

Motocykl jest jak widac ekstremalnie zapuszczony. Umiescilem jego zdjecia rowniez z tego powodu,ze jest to swoista klasyka gatunku. Wlasnie tak powstawaly pierwsze maszyny tego typu. Byly to zazwyczaj ciezkie turystki z pod znaku H-D ktorych wlascicele wyznawali zasade: "Motocykl ma  jezdzic,a nie wygladac". Maszyna wiec pomimo ze jezdzila zaczynala wygladac coraz gorzej z biegiem czasu inni motocyklisci zaczeli podchwytywac pomysl i tworzyc takie cuda. Rat bike'i to nie tylko choppery i crusiery  wiele maszyn zrobionych jest na bazie naked-bike'ow czy nawet sportowych maszyn. Oto kilka przykladow:

rat bike

ten motocykl to chyba BMW K-100 przynajmniej z tego modelu jest silnik

Rat bike z silikiem diesla i koszem pranie....

Oto Honda Hornet w wersji Rat.

Pora wiec odpowiedziec na pytanie czy Rat Bike to proba zniszczenia motocykla? Ja mysle,ze nie. Wielu ludzi jezdzacych na motocyklach ma dosc cukierkowych maszyn chca czegos innego. Trzeba miec duzo odwagi,zeby swoj motocykl przerobic w tym stylu jednak jak widac sa ludzie kotrzy sie tego podejmuja. Pamietajmy,ze te motcykle zazwyczaj tylko powieszchownie wygladaja na zlom.  Ja uwielbiam tego typu maszyny. Sam swego czasu myslalem czy nie przerobic swojej w tym stylu narazie jednak nie mam tyle odwagi...

intruder vs 750   

Tak wygladal gdy go kupilem zdjecie nie jest najwyzszej jakosci ale innego nie mam. Sakwy nie przypaly mi do gustu wiec je sciagnalem i teraz wyglada tak:

intruder vs750

Moim zdaniem o wiele lepiej. Jak widzice motocykl nie jest zarejstrowny. Jestem w trakcie rejstracji gdy go zarejstruje podsumuje koszty w jednym z postow. Na zdjeciu widac uszkodzone siedzenie w najblizszym czasie bedzie wymienione.

czwartek, 18 sierpnia 2011

Jak mawaiaja niektorzy harleyowcy Big Twiny sa dla duzych facetow,a Sportstery dla ich zon/dziweczyn. Wlasnie ta "maksyma" niestety jeszcze dosc popularna krzywdzi wizerunek Sportstera. Czy moze wrecz przeciwnie? Mowi prawde i prawdziwym Harleyem jest tylko model napedzany Big Twinem. Tradycyjnie na poczatek troche historii. Sportster powstal w latach 50tych jako alternatywa dla angielskich motocykli. Byl lzejszy i szybszy niz modele napedzane Big twinami. Jak sama nazwa wskazuje mial byc sportowym modelem w ofercie i byl. Skutecznie opieral sie angielskiej ekspansji w USA. Jednak w poznych latach 60tych na rynek wkraczaja Japonczycy. Dosc szybko detronizuja angielskie produkty swoja niezawodnoscia, niska cena i wysokimi osiagami. Na ich tle Sportster tez nie wyglada zbyt ciekawie jesli chodzi o "sportowe wlasciwosci". Harley nie chce rezygnowac z "malych" modeli wiec Sportstery staja sie kieszonkowymi Harleyami. Owszem bardziej zwotnymi szybszymi,ale duzo mniej prestizowymi. Analizujac oferte Harleya na przestrzeni lat doszedlem do wniosku ze przez jakis czas maszyny z pod znaku Sportsera traktowane byly przez producenta po macoszemu. Ten trend szczegolnie widoczny byl w latach 80tych i 90tych. Dzis Harley oferuje wiele ciekawych wersji swojego najmniejszego produktu. Oto moim zdaniem najciekawszy z nich model  Forty-Eight

forty-eight    

Tym modelem H-D zwraca sie w strone bobberow. Sportster nabral miesni dzieki grubym oponom kusym blotnika i malemu zbiornikowi wyglada bardzo ciekawie. Pozornie zmiany wzgledem podstawowego modelu nie sa duze wystarczaja jednak by calkowicie zmienic wizerunek. W roku 2011 Sportster w wersji podstawowej  rowniez mocno sie zmienil. Poprzedni model byl malym chopperem  staje sie czyms pomiedzy naked bikiem,a chopperem. Oto model 2010 i 2011

sportster    

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

2011  

Uwage zwraca glownie zmiana kol ze szprychowych na aluminiowe (troche w stylu lat 70tych). Zmienily sie tez rozmiary poprzedni model ma z przodu 21cali z tylu 16cali. Nowy model ma z przodu i z tylu 17calowe obrecze.Zbiornik jakby troche tez stracil na swym chrakterystycznym ksztalcie. Podsumowujac dzis Sportstery sa wazym punktem w ofercie Harleya po latach niebytu wracaja w dobrym stylu. Gama modeli jest urozmaicona i kazdy milosnik wibrujacego twina znajdzie w niej cos dla siebie. Napewno sie sa gorsza wersja Big Twinow. Przez prawie 60lat produkcji wyrobily swoj wlasny styl. Dzis stanowia klase same dla siebie.

niedziela, 14 sierpnia 2011

Jak wspomnialem w poprzednim poscie mam Intruza niecaly miesiac. Pora wiec na pierwsze spostrzezenia. Mam 180cm wzrostu waze ok.90kg znajomi,ktorzy sa motocyklistami mowili,ze Intruz bedzie dla mnie za maly. Mnie jednak bardzo sie podobal i kupilem go bez wczesniejszej przymiarki. Dzis musze przyznac,ze rzeczywiscie nie jest to duzy motocykl. Nie jest jednak maly. Mnie na nim jest wygodnie. Polecam spacerowki po pierwsze dlatego,ze mozna wtedy pojezdzic z nogami do przodu a po drugie gdyz fabryczna pozycja moze czasem powodowac cierpniecie nog. 750 nie jest jak na choppera duza pojemnoscia,ale mysle ze na pierwsza maszyne w zupelnosci wystarczy. Mam do dyspozycji 55KM silnik jest wiec nadzwyczaj dynamiczny do tego dosc wysoki moment oborotowy sprawia,ze jazda jest przyjemna. Motocykl prowadzi sie jak kazdy rasowy chopper. Na prostej jest stabilny mozna odkrecac do konca bez obawy o jakiekolwiek niespodzianki. Problemy pojawiaja sie w ciasnych zakretach Intruz "wali" sie do srodka zakretu  to wymaga przyzwyczajenia i odpowiednej techniki pokonywania zakretu. Im wolniejszy zakret tym trudniej o stabilnosc. Jakosc wykonania jest dobra chociaz mam kilka zastrzezen. Najpierw jednak zalety najwieksza moim zdaniem jest to,ze dominuja czesci metalowe: blotniki,bak,oslony zrobione sa z metalu to sprawia,ze Intruz wzbudza zaufanie. Teraz wady: powloki chromowane nie sa najwyzszej jakosci. W moim egzemplarzu wiekszosc chromow nadaje sie do poprawki. Zastrzen nie budzi w sumie tylko uklad wydechowy, na ktorym chrom jest w prawie idealnym stanie. Miejscami zaczyna pojawiac sie korozja nie jest to jednak duzy problem. Najwazniejsze punkty nie budza zastrzezen. Silnik Intrudera generuje dosc duze wibracje. Moim zdaniem jednak jest to cecha prawdziwego choppera i nie mozna tego uznac za wade. Duza wada jest brak kontrolki rezerwy o tym ze mamy malo paliwa dowiadujemy sie po tym jak maszyna zaczyna sie krztusic i gasnie. Bak tez nie nalezy do bardzo pojemnych miesci 12litrow,ale wkoncu to chopper i taka jego natura.  To moje pierwsze spostrzeznia tak na goraco pewnie w trakcie eksloatacji wyjdzie pare "wad ukrytych" ale to juz material na kolejny post. Narazie ciesze sie jazda.

Zaczne od poczatku czyli cofniemy sie do roku 1993 kiedy to jako piecioletni dzieciak kupilem swoj pierwszy motoryzacyjny magazyn. Byl to miesiecznik AUTO ktory kosztowal zawrotne 25tys zl.Tym sposobem zarazilem sie motoryzacja na dobre. Sterta gazet w pokoju rosla (rosnie zreszta do dzis),a ja stawalem sie prawdziwym ekspertem od samocohodow. W wieku 11 lat znajduje w szopie dwa jednoslady Komara od Taty i WSKe od wujka. Od lat stoja nie uzywane ale Komar wyglada nie najgorzej. Pytam ojca czy jezdzi odpowiada,ze najprawdopodobniej tak. Prosze go zeby pomogl mi uruchomic "moplik" on jednak mowi,ze jestem jeszcze za maly,ale od czego sa starsi kumple. Biore jednego i z wielkim trudem wyciagamy bestie na dwor. Paliwo jest wiec pozostaje kwestia uruchomienia.... Co niestety nie jest proste i po jakims czasie poddajemy sie. Wtedy ojciec sie lituje i uruchamia niebieskiego insekta. Bierze mnie na siedzenie i robimy pierwsza krotka podroz. Po tym doswiadczeniu i zejsciu z maszyny czulem sie wspaniale. W nie dlugim czasie stal sie moj. Nastapil wiec czas nauki jazdy. Zadalem wiec podstawowe pytanie mojemu ojcu: Tato jak sie tym jezdzli? odpowiedzial Siadasz i jedziesz. Tak tez zrobilem... Nie bylo to takie proste ale zalapalem dosc szybko.Gdy moi koledzy grali w pilke chodzili po drzewach ja "walczylem z oporna materia" wspanialemgo silnika S38. W chwilach gdy moj Komar postanowil jednak troche popalic jezdzilem po okolicy i denerwowalem sasiadow,a sam czulem sie jak Easy Rider. Niestety te chwile byly bardzo ulotne gdyz moj Komarek byl raczej nie palacym kolesiem. To byly czasy jak mawial moj kolega: "W uszach szum w oczach lzy na liczniku trzydzesci trzy" Jako 13to latek umialem juz rozebrac moja maszyne na czesci pierwsze i poskladac do kupy co prawda zawsze zostawalo troche podkladek,ale kto by sie tym wtedy przejmowal.  W okolicach roku 2000 w moje rece wpada Swiat Motcykli gazeta,ktora utwierdzila mnie w przekonaniu,ze chce byc motocyklista. Co miesiac czekalem na kolejne numery zeby chlonac motocyklowy klimat. Zaczytywalem sie w dalekich podrozach prawdziwych motocyklistow. Oczami wyobrazni widzialem siebie na lsniacym rumaku. Wtedy to dowiedzialem sie,ze sasiad trzyma w szopie Junaka po wielu grozbach i prozbach zgadza mi sie go pokazac. Gdy zobaczylem go po raz pierwszy jego lakier byl matowy ze starosci,siedzienie to jedna wielka dziura,Chrom dawno wyparowal,ale dla mnie i tak byl najpieknijeszy na swiecie. Postanowilem go miec niestety nie bylo to proste i po paru latach staran musialem odpuscic z wielu powodow. Junak stoi w tej szopie do dzis...   Przez 8 lat moja pasja byla w zawieszeniu nie stac mnie bylo na motocykl... pozostal tylko Swiat Motocykli,ale jakis rok temu wszystko sie zmienilo dostalem prace,ktora pozwolila mi odlozyc troche grosza i tym sposobem 21.07.2011 znowu poczulem sie jak jedenastolatek. Wtedy kupilem moj pierwszy prawdziwy motocykl Suzuki Intrudera 750 gdy pierwszy raz na niego siadlem czulem sie jak przed laty. Nacisnalem przycisk startera i Vka odezwala sie z basowym pomrukiem. Rece i nogi zrobily sie jak z waty. Nie przeszkazadzalo mi ze padal ulewny deszcz,ze bylem caly przemoczony cieszylem sie jak dzieciak. Ciesze sie nadal